Sentemo

Blog sentemo life »

To, kim dzisiaj jesteś...

To, kim dzisiaj jesteś, co potrafisz, jakie masz doświadczenia, co Ci się udało osiągnąć, to wszystko jest efektem decyzji podejmowanych przez Ciebie w przeszłości. Decyzje te mogły być podejmowane świadomie lub nieświadomie, ale to właśnie one doprowadziły Cię do tego miejsca w którym jesteś teraz. Kto wie, może z perspektywy czasu, ten właśnie moment, gdy czytasz te słowa, może okazać się kolejnym zwrotnym punktem w Twoim życiu. Dla mnie z pewnością tak jest, gdyż w końcu postanowiłem przelać te myśli na papier i choć nie wiem jeszcze, gdzie ta decyzja mnie zaprowadzi, jestem absolutnie pewien, że warto wybrać się w tę podróż. Jako iż podróżuje się zdecydowanie lepiej mając wyśmienite towarzystwo, postanowiłem zabrać kilka osób w tę podróż razem ze mną.
 
Czy też tak masz, że gdy myślisz o ważnych wydarzeniach w Twoim życiu i przypominasz sobie jedno, od razu przychodzą Ci na myśl inne wydarzenia, które doprowadziły Cię do tego co przyszło Ci do głowy w pierwszej kolejności? Pozwól, że zabiorę Cię teraz w krótką podróż poprzez takie wydarzenia w moim życiu.
 
Pokażę Ci decyzje, które podejmowałem oraz ludzi, których na swojej drodze poznawałem. Bo to właśnie ludzie, których poznajemy i którzy nas otaczają mają największą moc wpływania na nas. Podczas „National Achievers Congress 2013” Kim Kiyosaki powiedziała: „Przyjrzyj się ludziom, którzy Cię otaczają. Oni są odzwierciedleniem Twojej przyszłości”.
 
Dla wielu osób już sam udział w takich wydarzeniach jak NAC 2013 może stać się punktem zwrotnym. Ja znalazłem się tam tylko w jednym celu. W celu, z którego wówczas jeszcze nie zdawałem sobie nawet sprawy. Miałem okazję poznać osobiście niezwykłego człowieka, który inspiruje miliony ludzi na całym świecie. Tym człowiekiem był Les Brown, jeden z kluczowych prelegentów konferencji. Prywatne spotkanie w gronie bardzo bliskich mi osób odbyło się 2 dni po zakończeniu NAC.
 
W żadnym razie nie było ono planowane. Tak naprawdę to wszystko było efektem wielu decyzji z przeszłości, które doprowadziły mnie do tego, że w ogóle znalazłem się na tej konferencji. Zarówno Złote Myśli, wydawnictwo, które założyłem z Marcinem Kądziołką w 2004 roku, jak i Sentemo, firma, której społeczność mam przyjemność współtworzyć, były głównymi partnerami tego wydarzenia i oczywistym było, że nie może mnie tam zabraknąć.
 
Do samego spotkania z Lesem Brownem doszło jednak w efekcie kilku drobnych decyzji w trakcie National Achievers Congress i zaraz po nim. To właśnie one pokazują w jaki sposób możemy realnie tworzyć zwrotne punkty w naszym życiu podejmując pozornie nie mające znaczenia decyzje. Każda duża decyzja, składa się bowiem z wielu małych, pozornie nie mających znaczenia decyzji.
 
Po wystąpieniu Lesa Browna, dowiedziałem się, że będzie podpisywał na stoisku Złotych Myśli wydaną przez nas książkę, która tego dnia miała swoją premierę w Polsce. Zaczęła tworzyć się gigantyczna kolejka – kilkaset osób chciało zdobyć książkę z autografem – taki był efekt wystąpienia, które zakończyło się kilkanaście minut wcześniej i piorunującego wrażenia, jakie Les Brown zrobił na ponad 4-tysięcznej publiczności. Niezwykłe było też to, że mimo iż skończyła się już przerwa i kolejny prelegent rozpoczął swoją mowę, ludzie stojący w kolejce po autograf Lesa Browna cierpliwie czekali.
 
To był moment, w którym podjąłem pierwszą z drobnych decyzji, które miały doprowadzić do prywatnego spotkania. Stanąłem przed wyborem – albo wejdę na salę zobaczyć co kolejny prelegent ma do powiedzenia, albo zostanę z Lesem Brownem. Decyzję ułatwił mi fakt, że nigdzie nie było mojego wspólnika – Marcina – więc poczułem, że powinienem zostać aby reprezentować Złote Myśli. Odpowiedzialność to niezwykle ważny element w podejmowaniu decyzji. Szczególnie, jeśli dotyczy to odpowiedzialności za innych, za firmę, czy pewne wartości, które reprezentujemy.
 
Obserwując niekończące się morze ludzi, którzy cierpliwie czekali na swoją kolej trzymając w rękach książkę „Live Your Dreams” Lesa Browna, pewna osoba zwróciła moją szczególną uwagę. Nie wiedziałem jeszcze w tym momencie, że była to żona Lesa Browna, Julie. Gdy nie miałem już wątpliwości podjąłem kolejną decyzję, która miała znaczenie. Przełamałem swoje wewnętrzne obawy i po prostu podszedłem się przedstawić i porozmawiać. Odwaga w takich sytuacjach to także niezwykle ważny element. Już po chwili rozmowy, bardzo żałowałem, że nie ma przy mnie mojej żony – Marty. I wcale nie dlatego, że potrafi ona mówić po angielsku 10 razy lepiej ode mnie.
 
Julie, żona Lesa Browna okazała się niezwykle ciepłą osobą i byłem absolutnie pewien, że Marta od razu złapałaby z nią świetny kontakt. Oczywiście powiedziałem o tym Julie, jednocześnie opowiadając o fantastycznym projekcie, realizowanym przez moją żonę. Projekcie, który ma szansę odmienić sytuację wielu właścicieli psów, którzy mają problem ze znalezieniem zaufanego i odpowiedzialnego opiekuna dla swojego psa, gdy wyjeżdzają i nie mogą zabrać psa ze sobą (www.petbnc.com).
 
Gdy Les Brown zakończył rozdawanie autografów, miałem przyjemność zrobić sobie wraz z nim oraz ekipą Złotych Myśli pamiątkowe zdjęcie. Postanowiłem też zapytać Julie, czy mógłbym zrobić sobie zdjęcie tylko z nimi w dwójkę. Jakie było moje zaskoczenie, gdy Julie powiedziała, że „jasne, ale chodźmy stąd do pomieszczenia dla VIPów, tam będzie spokojniej i będzie można porozmawiać.”. Kolejna rzecz, która prawdopodobnie nie wydarzyłaby się w ogóle, gdybym wcześniej nie podjął decyzji, aby podejść i porozmawiać z Julie.
 
Gdy wróciłem na stoisko Złotych Myśli kończył się właśnie występ Mateusza Grzesiaka, który mnie ominął. Gdy podejmowałem decyzję o tym, żeby zostać, pomyślałem sobie, że „okazja, aby zobaczyć Mateusza Grzesiaka z pewnością jeszcze się nadarzy, ale okazja, aby porozmawiać z Lesem Brownem, może już nigdy się nie pojawić.”.
 
Jeśli chcemy tworzyć punkty zwrotne w swoim życiu, musimy nauczyć się wychodzić ze swojej strefy komfortu. Szczególnie w sytuacjach, których prawdopodobieństwo wystąpienia ponownie jest bardzo niewielkie. Zresztą sam Les Brown mówił podczas swojego wystąpienia, że: „Lepiej być przygotowanym na okazję, która nigdy nie nadejdzie, niż być nieprzygotowanym, gdy okazja się pojawia.”.
 
Gdy tylko odnalazłem Martę, musiałem jej o wszystkim opowiedzieć i także żałowałem, że nie poznała w szczególności Julie, której spodobał się projekt Marty, o którym opowiadałem. Czasem w życiu tak jest, że nie jesteśmy w stanie wyjaśnić pewnych sytuacji. Ja także nie mogłem uwierzyć, gdy na sam koniec konferencji gdy już się pakowaliśmy, Marta zauważyła na ziemi coś błyszczącego. Wyglądało jak duży, złoty kolczyk. Leżał w miejscu, gdzie Les Brown podpisywał książki. Wtedy rzuciłem pół żartem, że to może kolczyk Julie, bo pasował mi stylem do jej stroju.
 
Jakie było jednak moje zdziwienie, gdy następnego dnia, już w domu, przeglądaliśmy nasze zdjęcia i było tam moje zdjęcie z Lesem Brownem i Julie... która miała tylko jeden kolczyk... Podczas podejmowania decyzji, ważne jest często zaufanie intuicji i szybkość działania. Momentalnie uznałem, że choćby nie wiem co, trzeba oddać zgubę. Marta wykonała szybki telefon do Łukasza Milewskiego – organizatora NAC i otrzymaliśmy krótką informację: „Jutro jedziemy do Oświęcimia, może chcecie się do nas przyłączyć?”. Wymagało to szybkiej zmiany planów na wtorek, ale wiedzieliśmy już, że to była tego rodzaju okazja, której się nie odpuszcza. Wydarzenia następnego dnia potwierdziły, że była to słuszna decyzja.
 
Ostatecznie wylądowaliśmy w Krakowie, gdzie w zaciszu hotelu Holiday Inn mieliśmy przyjemność wraz z Łukaszem Milewskim i jego partnerką Basią Wrzosek, oraz moim wspólnikiem Marcinem Kądziołką spędzić fantastyczne 2 godziny z Lesem Brownem i jego żoną Julie.
 
Jestem absolutnie pewien, że to był jeden z wielu zwrotnych punktów w moim życiu, który będzie miał istotny wpływ na kolejne wydarzenia. Jakie? Jeszcze tego nie wiem. Wiem jednak, że doprowadziły mnie do tego decyzje. Decyzje wymagające odwagi, odpowiedzialności i szybkości działania. Decyzje, które kiedyś, dawno, dawno temu sprawiły, że wszedłem na drogę przedsiębiorcy, założyłem Wydawnictwo Złote Myśli i zacząłem poznawać fantastycznych ludzi po drodze.
 
Wśród tych ludzi, były dwie szczególne osoby, które miały pomysł na firmę, która w wyjątkowy sposób będzie pokazywać ludziom, że ich sytuacja życiowa i finansowa to właśnie efekt wielu decyzji, które do tej pory podejmowali w życiu i jeśli chcą coś zmienić, po prostu trzeba podejmować inne decyzje.
 
Artur Nowak-Gocławski oraz Kasia Dmowska, bo o nich mowa, postanowili stworzyć fimę, która będzie oparta na społeczności ludzi, którzy wierzą w to, że warto się rozwijać i zamiast narzekać, należy brać sprawy w swoje ręce. Firmę, która będzie działać etycznie i odpowiedzialnie.
 
Ta firma to Sentemo. Wspólnie organizujemy wyjątkowe 2-dniowe Akademie Biznesu Sentemo, a Artur i Kasia, to ludzie, od których wiele się uczę zarówno jeśli chodzi o biznes, jak i o podejmowanie odpowiednich i przemyślanych decyzji. Poznanie ich z pewnością także było kolejnym zwrotnym punktem w moim życiu... ale to już osobna historia. 
26 12
Mateusz
Chłodnicki